
Krzysztof nie odbył kursu w szkole jazdy w Poznaniu ani w żadnej innej szkole, bo miał zaledwie 17 lat. Jednak bardzo pragnął zasiąść za kółkiem. Gdy więc zapadł zmrok, zabrał do auta trójkę przyjaciół, z którymi ruszył w drogę. Wśród nich były koleżanki, którym najwyraźniej chciał zaimponować, dlatego wcisnął gaz do dechy…
Dziewczyny piszczały, gdy BMW prowadzone przez Krzyśka wchodziło w zakręty. Spod kół iskrzył się żwir, a z głośników dudniła mocna muzyka. Auto wylatywało na wzniesieniach w powietrze, potem ciężko upadało na dziurawą drogę.
— Krzysiek, zwolnij! — powiedziała Paulina. — Błagam cię, bo zwymiotuję kolację…

Gdyby Grzegorz odbył kurs w naszej szkole jazdy w Poznaniu, być może uniknąłby tragicznego zdarzenia, którego doświadczył w Szwecji. Jako kierowca TIR-a pojechał tam rozładować towar. Przewoził drut miedziany i aluminiowy, którego wartość opiewała na 22 tyś. euro. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że jest pod obserwacją zorganizowanej grupy przestępczej…

Chociaż jako szkoła jazdy z Poznania dbamy o to, aby kursanci nauczyli się, jak przewozić rowery i inne przedmioty na bagażnikach, istnieją ośrodki, które — jak się wydaje — tego nie uczą. Za przykład niech posłuży historia, która wydarzyła się na drodze ekspresowej S2…
Był piękny wakacyjny dzień, gdy kierowca sunął środkowym pasem eską i rozmawiał przez telefon na głośnomówiącym. Przed nim jechało auto z trzema rowerami zamocowanymi na dachu. Nic a nic nie wskazywało na tragedię, do której za chwilę mogło dojść…

Chociaż Weronika ukończyła kurs na kategorię B w szkole jazdy z Poznania, niewiele wiedziała o jeździe z dzieckiem w aucie. Dlatego odnalazła w sieci artykuł o przewozie dziecka w foteliku samochodowym.
Zrobiła wszystko, co sugerował autor tekstu. Kupiła bezpieczny fotelik, który zamontowała na przednim siedzeniu pasażera tyłem do kierunku jazdy. Oprócz tego jechała bez pośpiechu, w pełni skupiona na drodze.
Pomimo zachowania środków bezpieczeństwa zaniedbała jedną bardzo ważną czynność, co doprowadziło do tragedii. Jaka to była czynność? O tym za chwilę…