
Czy kursant szkoły jazdy z Poznania jest przygotowany do wymiany koła w samochodzie? Z reguły nie jest, choć powinien być. Otóż Marcin nie nauczył się tego w ośrodku, gdzie robił prawko, ale samodzielnie, z YouTube’a.
Pewnego dnia ta umiejętność okazała się mu bardzo przydatna. Był piękny, słoneczny dzień, gdy wracał do Poznania. Jechał powiatówką i nasycał się widokiem łanów zboża złocących się w słońcu oraz falujących na wietrze. W pewnym momencie dostrzegł na poboczu auto, a przy nim zjawiskową kobietę z czerwoną torebką.

Historia kursantów szkoły jazdy z Poznania, którą dzisiaj opowiemy, może budzić skojarzenie z bohaterami bajki Aleksandra Fredry. Kto z nas nie pamięta „Pawła i Gawła”?

Już dwa lata wcześniej Przemysław wybrał się na kurs w szkole jazdy z Poznania, gdzie zrobił prawko kategorii B. Teraz, kończąc technikum samochodowe, postanowił założyć własny biznes. A że od zawsze interesowała go motoryzacja i bardzo lubił jeździć samochodem, więc jego wybór padł na branżę transportową. Musiał tylko zakupić bus z wyposażeniem i ruszyć w drogę.

Dwaj bracia bliźniacy — Krzysztof i Zbyszek — wybrali tę samą szkołę jazdy w Poznaniu, aby odbyć kurs na kategorię C+E i rozpocząć karierę kierowcy TIR-a. Chociaż byli przyjaciółmi, przystąpili do rywalizacji o to, kto jako pierwszy zda egzamin w WORD-zie i zdobędzie lepsze stanowisko w firmie transportowej. Pomimo podobieństw każdy z nich dokonał innych wyborów.