
Przenieśmy się na parking nieopodal poznańskiego WORD-u, gdzie kursanci szkół jazdy bardzo często spotykają się z instruktorami, którzy przekazują im wskazówki tuż przed egzaminem. Oprócz tego robią im sprawdzian z elementów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, takich jak płyny, światła i inne.
Tego dnia prószył śnieg i było ślisko. Wtem zajechał czarny sedan, który zajął jedno z niewielu wolnych miejsc na tym parkingu. Jego wycieraczki odsłaniały przednią szybę, za którą siedziało dwóch młodych mężczyzn o pseudonimach Lewarek i Arizona. Obaj spoglądali w stronę centrum handlowego, skąd wylewał się tłum ludzi. W pewnym momencie spostrzegli młodą długonogą brunetkę w oszałamiającym futerku, która uginała się pod ciężarem dwóch toreb z zakupami.
Trwali tak przyklejeni do przedniej szyby, zachwycając się jej urodą. W końcu nieznajoma podeszła do czerwonego sportowego auta, które wyglądało, jakby właśnie wyjechało z myjni, czym wyróżniało się na tle pozostałych.
— Niezła, co? — powiedział Lewarek.
— Nooo! Ale pytasz o furę, czy o tą panienkę?
— Jak dla mnie, to obie są boskie!
Śmiech.
Tymczasem kobieta zapakowała zakupy do bagażnika i zasiadła za kółkiem. Gdy ruszyła z parkingu, pojechali za nią. Jakieś 500 metrów później brunetka zahamowała przed skrzyżowaniem i poczuła lekki wstrząs. Włączyła awaryjne i wyskoczyła z wozu łapiąc się za głowę, a jej nogi stały się jakby z galarety.
— Najmocniej panią przepraszam — rzekł Lewarek, gdy z Arizoną wyszli z auta — ale zagapiłem się na pani furę i nie zauważyłem, kiedy pani zahamowała…
— Mama mnie zabije… To jej wóz!
Następnie obejrzeli tył auta. Stłuczka nie wyglądała na groźną, skończyło się na niewielkiej rysie na zderzaku. Chociaż dziewczyna wiedziała, co w tej sytuacji należy zrobić, sięgnęła po telefon i — odchodząc na bok — wybrała numer do swego ojca.
— Hejka ojciec, jestem po stłuczce. Mam niewielką rysę na tylnym zderzaku…
— Córuś, zachowaj spokój… Weź głęboki wdech i wydech, wdech i wydech! A teraz słuchaj: niech sprawca spisze oświadczenie, a jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to wezwij policję…
Potem wróciła do mężczyzn i rzekła łamiącym się głosem do Lewarka:
— To jak, spisze pan oświadczenie sprawcy kolizji, czy wzywamy policję?
— Psiarnia jest niepotrzebna, do cyrku nie wrócę. Jedźmy na parking, gdzie spiszę to oświadczenie, aby tutaj nie tamować ruchu — rzekł i wskazał ręką na auta, które ich omijały.
— OK, to gdzie jest ten parking?
— Dwieście metrów za zakrętem…
Jak się potoczyła ta historia? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnijmy, jak krok po kroku zachować się po wypadku bądź kolizji drogowej…
Jeśli przytrafi nam się przykry incydent, jakim jest kolizja lub wypadek drogowy, musimy zrobić kilka kluczowych rzeczy, które okażą się pomocne przy ustaleniu sprawcy i wypłacie odszkodowania. Niezależnie od zdarzenia, w jakim uczestniczymy, najpierw zachowajmy spokój i dajmy sobie kilka chwil na głęboki wdech. Następnie wszystkie czynności wykonujmy w sposób przemyślany.
Jeżeli doszło do wypadku, w którym są ranni, pamiętajmy że ludzkie życie i zdrowie są bezcenne. Dlatego skupmy się przede wszystkim na powiadomieniu odpowiednich służb wybierając numer 112, a następnie udzielmy pomocy poszkodowanym. Możemy liczyć na porady operatora numeru 112, który najczęściej jest wykwalifikowanym ratownikiem medycznym. Wystarczy, że trzeźwo ocenimy sytuację poszkodowanego i udzielimy operatorowi jak najwięcej informacji o jego stanie zdrowia, co ułatwi sprawne przeprowadzenie akcji.
Chociaż każdy kursant przechodzi szkolenie z pierwszej pomocy przedlekarskiej, to niewiele osób uczestniczyło w tego typu zdarzeniach na drodze. Stres związany z widokiem krwi, odpowiedzialnością za osobę poszkodowaną czy obawa o niewłaściwe udzielenie pomocy sprawiają, że wiele osób zapomina o podstawowych czynnościach, które należy wykonać. Dlatego tak ważne jest zachowanie spokoju, a w razie konieczności skontaktowanie się z operatorem numeru 112. Kluczowe jest także to, aby ustalić, czy uczestniczymy w kolizji czy może w wypadku drogowym. Od tej oceny zależy, jakie działania będziemy musieli podjąć.
Czym jest kolizja drogowa, czyli tak zwana stłuczka?
Czym jest wypadek drogowy?
Gdy już ustaliliśmy, czy uczestniczymy w wypadku czy kolizji drogowej, musimy odpowiednio zabezpieczyć miejsce zdarzenia.
Jak działać w przypadku wypadku drogowego?
W przypadku wypadku drogowego ustalenie sprawcy będzie w gestii policji. Ważne jest, aby dowiedzieć się z jakiej jednostki policji pochodzą funkcjonariusze, tak aby w przyszłości łatwiej było otrzymać notatkę dotycząca zdarzenia, która często jest niezbędna w momencie dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela. Warto też spisać dane funkcjonariuszy, ich numery służbowe. W miarę możliwości dobrze jest zrobić kilka fotografii miejsca zdarzenia oraz pojazdów, a także wymienić się danymi ze sprawcą.
Jak działać w przypadku kolizji drogowej, czyli stłuczki?
Spisując oświadczenie sprawcy kolizji nie musimy dysponować urzędowym drukiem oświadczenia. Wystarczy, że spiszemy je odręcznie na kawałku papieru. Warto pamiętać, że to oświadczenie spisuje sprawca wypadku, który powinien się pod nim podpisać, aby nabrało mocy prawnej.
Jakie dane muszą zostać zawarte w tym oświadczeniu, aby można było zgłosić sprawę firmie ubezpieczeniowej?
Większa ilość danych pozwoli nam lepiej udokumentować zdarzenie i nie narazi nas na kłopoty z przyjęciem odpowiedzialności przez ubezpieczyciela. Dlatego zróbmy jak najwięcej fotek dokumentów, miejsca zdarzenia, pojazdów w nim uczestniczących czy zaistniałych uszkodzeń. Chociaż rzadko się zdarza, aby ubezpieczalnia odmówiła wypłaty odszkodowania, to jak to zwykli mawiać starsi i mądrzejsi: „przezorny zawsze ubezpieczony”…
Gdy już zbierzemy niezbędne dokumenty, prześlijmy je do firmy ubezpieczeniowej. I tak oświadczenie o kolizji drogowej możemy złożyć przy pomocy aplikacji mObywatel w zakładce mStłuczka. Jest to bardzo pomocne narzędzie, które wymaga, aby zarówno sprawca, jak i poszkodowany równocześnie z niego skorzystali.
Na zgłoszenie szkody w firmie ubezpieczeniowej z tytułu polisy OC mamy 3 lata. Jeżeli szkoda była wynikiem przestępstwa, czas ten wydłuża się do 20 lat. W przypadku polisy AC jest to uzależnione od umowy z ubezpieczycielem, jednak najczęściej jest to 7 bądź 14 dni od zdarzenia.
Niestety, ale w przypadku niewielkich kolizji bardzo często dochodzi do nadużyć, dlatego też należy być czujnym.
Jakie nadużycia mogą pojawić się po stłuczce?
Jakiś kwadrans później dwa auta dojechały na „dziki parking”, z dala od ludzkiego wzroku. Wtedy mężczyźni wysiedli z aut, podobnie brunetka.
— Zaraz spiszę oświadczenie sprawcy — rzekł Lewarek, zmiatając śnieg z maski auta, a następnie położył na niej czystą kartkę.
Tymczasem Arizona ruszył w stronę dziewczyny. Chwilę później chwycił ją za rękę, i rzekł:
— Oddawaj kluczyki do tej ładnej furki!
Niespodziewanie otrzymał od kobiety kopniaka w to miejsce, gdzie mężczyźni zwykle się drapią, i wydał z siebie jęk bólu. Gdy osunął się na ziemię, Lewarek ruszył mu z odsieczą, ale w połowie drogi stanął jak wryty. Oto na parking wjechał radiowóz „na bombach”, ale bez syren. Najpewniej funkcjonariusze nie chcieli spłoszyć złodziei.
— Gleba! — krzyknął policjant, wymierzając w niego odbezpieczoną broń.
Lewarek uklęknął przy zwijającym się z bólu Arizonie, a funkcjonariusze założyli im srebrne bransoletki.
— Proszę pani — rzekł policjant — świetna robota! Nie wiem tylko, czy dobrze pani zrobiła przyjeżdżając z nimi w to odosobnione miejsce…
Wtedy zeszło z dziewczyny napięcie. Ukryła twarz w dłoniach, a łzy — jedna po drugiej — spływały po jej policzkach. Trwało to dłuższą chwilę. Gdy przestała szlochać, policjant podał jej chusteczki.
— Wiedziałam, co się święci — rzekła wydmuchując nos — bo ci panowie posługiwali się więziennym slangiem… Wiedziałam także, że muszę zachować zimną krew. Oprócz tego cały czas byłam w kontakcie ze swoim tatą poprzez zestaw głośnomówiący. Tata zdążył wezwać policję i udostępnił dane lokalizacyjne pojazdu z systemu GPS zamontowanego w moim aucie. — Spojrzała na pojmanych złodziei, których drugi funkcjonariusz odprowadził do radiowozu. Na jej twarzy ponownie rozpromienił się uśmiech, bo właśnie doszło do niej, że jest bezpieczna. Z radością ciągnęła dalej: — Chociaż ryzykowałam, byłam na to gotowa. Otóż jako czytelniczka bloga szkoły jazdy „Prawko” z Poznania doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, jak postępować w razie kolizji drogowej, a także co mnie może spotkać w sytuacji kradzieży „na stłuczkę”…
Autor: Cezary Drozdowski
Redaktor: Maciej Bukowski
PS Oto, jak możemy Ci jeszcze pomóc: