object983025321
object518233247
Kontakt :
Tel.+48 500 118 300
e-mail: info@prawko.com

Ośrodek Szkolenia Kierowców w Poznaniu



Autem przez świat: Tajlandia. Szkoła jazdy „Prawko” z Poznania relacjonuje, jakie atrakcje czekają na kierowcę w tym azjatyckim kraju 

Autem przez świat: Tajlandia

Gdy przyjechaliśmy do Tajlandii — relacjonuje szef szkoły jazdy z Poznania — wiele rzeczy okazało się miłym zaskoczeniem. Wylądowaliśmy na wyspie Phuket, która jest jednym z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Tajlandii.

Otóż Królestwo Tajlandii słynie ze słońca, pięknych plaż ozłoconych piaskiem, ciepłej wody, bogatej zielonej flory, egzotycznych zwierząt (słonie, tygrysy, lwy czy małpy) oraz bardzo smacznej kuchni w postaci street foodów. A wszystkie te atrakcje osiągalne są w bardzo przystępnych cenach!

Nie może więc dziwić fakt, że wielu turystów jest zauroczonych tym krajem i chętnie powraca na kolejne wakacje. My również pozostaliśmy zauroczeni, nawet po zaskakującym spotkaniu z miejscową policją…

Zacznijmy od tego, że Tajlandia leży w Azji Południowo-Wschodniej. Co ciekawe, nigdy nie była krajem kolonialnym, co każdy Tajlandczyk z dumą podkreśla podczas rozmowy. Rynek pracy jest zarezerwowany przede wszystkim dla obywateli Tajlandii, dlatego też ryzyko zamówienia transportu z niedoświadczonym emigrantem jako kierowcą w zasadzie nie istnieje.

Wszyscy kierowcy, z którymi mieliśmy do czynienia, byli bardzo mili i uprzejmi. Swoją pracę wykonywali w sposób w pełni profesjonalny, a do tego byli bardzo słowni i punktualni. Natomiast cena przewozu zawsze była zgodna z wcześniejszymi ustaleniami.

Transport można zamówić przez popularne aplikacje, takie jak Grab, Bolt lub po prostu łapiąc kierowcę podczas postoju czy machając ręką na przejeżdżający pojazd. Oprócz tego kierowcy korzystają z komunikatora WhatsApp, więc kontakt jest łatwy, nawet jeżeli mamy problemy językowe.

1.  Jak przebiegał pobyt na wyspie Phuket? Szef szkoły jazdy z Poznania relacjonuje, jak się jechało skuterem po tej wyspie

Na wyspę Phuket przybyliśmy bezpośrednio z Singapuru we wtorek wieczorem. I tak późnym wieczorem dotarliśmy do hotelu w centrum miejscowości Patong. Hotel okazał się pięknie położony, w samym centrum miasta oraz w niewielkiej odległości od plaży. Personel hotelu „Q Victory” był bardzo miły i uprzejmy, a pokoje ładne, przestronne i nienagannie czyste.

Następnego dnia, po śniadaniu w pobliskiej restauracji, postanowiliśmy wybrać się na przejażdżkę skuterem w celu poznania okolicy. Tym samym zawitaliśmy do poleconej przez personel hotelu wypożyczalni. Tam poproszono nas o okazanie prawa jazdy.

Niestety, ale nie mieliśmy prawka międzynarodowego, co nie było przeszkodą w wypożyczeniu motocykla. Jednak lojalnie nas poinformowano, że w przypadku kontroli policji, których jest tutaj sporo, prawdopodobnie zapłacimy mandat karny za brak tego dokumentu. Poinstruowano nas także, że z racji tego, iż mamy polskie prawko kategorii A, dalej będziemy mogli poruszać się skuterem, ponieważ kara będzie za brak odpowiedniego dokumentu, a nie za brak uprawnień.

Cena wynajmu skutera to 250 batów na dobę. Obejmowała ona pozostawienie w depozycie paszportu. W przypadku spisania danych (włącznie z nazwą hotelu i numerem pokoju), ale bez zdeponowania paszportu, cena wzrosła do 400 batów. Jednak nie były to baty w naszym rozumieniu, gdyż przy obecnym kursie 1 bat to 0,12 złotego…

Skuterem przejechaliśmy parę ładnych kilometrów, w zasadzie przemierzając wyspę wzdłuż i wszerz. Początkowo ciężko nam było się przyzwyczaić do ruchu lewostronnego, ale po kilku godzinach jazdy już nie stanowiło to większego problemu. Zaskoczyło nas to, że niewielu kierowców używało sygnałów dźwiękowych, jak to miało miejsce przykładowo na Bali czy Filipinach.

Okazało się to dla nas sporym wyzwaniem, ponieważ musieliśmy bardziej uważać na innych uczestników ruchu. Jak na ironię, to co nas wcześniej irytowało, teraz okazałoby się bardzo pomocne, szczególnie dla osób, które nie są obyte z ruchem lewostronnym i tutejszą kulturą na drodze.

2.  Jakie przepisy obowiązują w Tajlandii? Szkoła jazdy z Poznania wskazuje, jak bezpiecznie i zgodnie z prawem przemieszczać się w tym królestwie

  • Ruch. Jest lewostronny. Oznacza to, że w samochodach kierownica zamontowana jest po prawej stronie pojazdu. Wyprzedzanie dozwolone jest z prawej strony, a pojazdy poruszają się po rondach zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zazwyczaj pierwszeństwo mają pojazdy nadjeżdżające z prawej strony, chyba że znaki stanowią inaczej. Niestety często zasada ta jest łamana na rzecz niepisanej reguły, że duży ma pierwszeństwo. Oprócz tego można skręcać w lewo na skrzyżowaniu, nawet jeżeli na sygnalizatorze jest czerwone światło.
  • Dokumenty. Polskie prawo jazdy jest niewystarczające. Każdy, kto zamierza zasiąść za kółkiem w Tajlandii, musi wcześniej wyrobić sobie międzynarodowe prawo jazdy (zgodnie z konwencją genewską). A chcąc poruszać się skuterem, wymagane jest prawo jazdy kategorii A, niezależnie od pojemności silnika motocykla. Podczas kontroli policji często nakładane są kary za brak międzynarodowego prawa jazdy w wysokości od 1000 do 2000 batów. Większym problemem może okazać się udział w kolizji lub wypadku, co w przypadku braku tego prawka może poskutkować niewypłaceniem odszkodowania.
  • Prędkości.W terenie zabudowanym obowiązuje 60 km/h, a na pozostałych drogach jest od 90 do 120 km/h, w zależności od znaków z ograniczeniem prędkości.
  • Kontrole drogowe. Rzadko kiedy skupiają się one na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, ponieważ przy tak dużej ilości skuterów, motocykli i samochodów trudno jest zbyt szybko jechać na drodze. Natomiast bardzo często można spotkać patrole policji, które wyłapują turystów jeżdżących skuterami i motocyklami bez wymaganych uprawnień. Kontrole takie najczęściej kończą się nałożeniem kary finansowej bez zakazu dalszej jazdy, chyba że krajowe prawo jazdy nie dopuszcza do poruszania się tego rodzaju pojazdem.
  • Alkohol i narkotyki.Maksymalny limit to 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, a dla kierowców zawodowych i początkujących (prawo jazdy poniżej 5 lat): 0,2 promila. Po przekroczeniu tego limitu obowiązują bardzo surowe kary za prowadzenie pod wpływem alkoholu. Taki kierowca może ponieść grzywnę rzędu 200 000 batów lub — w przypadku spowodowania wypadku — nawet karę 10 lat pozbawienia wolności. Podobnie jest w przypadku prowadzenia pojazdu pod wpływem narkotyków.
  • Pasy bezpieczeństwa.Obowiązują wszystkich pasażerów na przednich fotelach.
  • Kaski. Obowiązują wszystkich podróżujących motocyklem lub skuterem. Przepisy te są często ignorowane zarówno przez turystów, jak i miejscowych. Chociaż za brak kasku grozi kara, ale jest ona stosunkowo niewielka.

3.  Co jeszcze warto wiedzieć o Tajlandii? Szkoła jazdy z Poznania ujawnia 4 przydatne ciekawostki

  • Po pierwsze Tajlandia to kraj, w którym najpopularniejszym i najszybszym środkiem transportu jest skuter. Jego ilość w miastach jest dla obcokrajowca niewyobrażalna.
  • Po drugie zarówno piesi, jak i kierowcy często ignorują przepisy ruchu drogowego, takie jak sygnalizatory, przejścia dla pieszych i inne. Dlatego też jeżdżąc tam, musimy mieć oczy dookoła głowy.
  • Po trzecie w Tajlandii nie ma zwyczaju sygnalizowania wszystkiego sygnałem dźwiękowym. Jeśli jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłych sygnałów klaksonu, które towarzyszą jeździe w krajach azjatyckich, możemy być tym faktem zaskoczeni. A co za tym idzie, musimy zwiększyć uwagę na drodze.
  • Po czwarte popularnym środkiem transportu dla turystów jest wynajem skuterów i motocykli oraz wszelkiego rodzaju taksówek, np. 4 ,6, 10, a nawet 14-osobowych. Taksówkę można zamówić za pośrednictwem aplikacji Grab, która jest bardzo popularna w całej Azji. Tutaj działa także aplikacja Bolt, ale jest ona droższa.  W samym Bangkoku popularne są także tuk-tuki, czyli trójkołowe pojazdy z silnikiem spalinowym.

4.  Czym się przemieszczać po drogach Tajlandii? Szkoła jazdy z Poznania wskazuje, z jakich rodzajów transportu można skorzystać będąc turystą

  • Motocykle lub skutery. Jeśli mamy międzynarodowe prawo jazdy kategorii A, skuter to jeden z najtańszych, a zarazem najbardziej komfortowych środków transportu. Można go wynająć za około 250 czy 400 batów na dobę. Skutery zazwyczaj są w dobrym stanie technicznym, a ich pojemność silnika wynosi od 125 do 150, co jak najbardziej wystarczy do sprawnego poruszania się. Cena wynajmu często uzależniona jest od tego, czy zostawimy paszport w depozycie. W przeciwnym razie może wzrosnąć o 100%. W ten sposób wypożyczalnia zabezpiecza się przed uszkodzeniem pojazdu. Na wielu forach przeczytaliśmy, żeby przed wypożyczeniem dokładnie obejrzeć skuter, porobić zdjęcia uszkodzeń i w żadnym wypadku nie zostawiać paszportu w depozycie. Nie posłuchaliśmy tych porad. Zarówno zostawiliśmy paszport w depozycie, jak i nie obejrzeliśmy szczegółowo motocykla. Czy tego pożałowaliśmy? Otóż nie! Nie było żadnych problemów z oddaniem motocykla, jak i ze zwrotem paszportu, pomimo tego że korzystaliśmy z wypożyczonego motocykla dwukrotnie. Natomiast przed rozpoczęciem podroży warto sprawdzić ilość paliwa w zbiorniku, ponieważ najczęściej nie ma takiego zapisu w umowie, tym samym nikt nie sprawdza jego ilości przed i po. Paliwo można zakupić bezpośrednio w wypożyczalni (sprzedawane na litry w butelkach) lub na stacjach benzynowych czy za pośrednictwem stojących przy drodze specjalnych samoobsługowych dystrybutorów. Wszystkie motocykle, jakie widzieliśmy w wypożyczalniach, były renomowanych japońskich marek, takich jak Honda czy Yamaha.
  • Taksówki. W Tajlandii podzielone są one na zwykłe 5-osobowe pojazdy (najczęściej sedany marki Toyota, czyli dla max 4 podróżujących), większe z dodatkowym rzędem siedzeń (maksymalnie dla 6 osób) oraz vany (u nas znane jako busy). Tamtejsze pojazdy w zdecydowanej większości zbudowane są na dostawczakach marki Toyota HiAce, w różnych konfiguracjach ilości miejsc. Niektóre z nich mają bardzo wygodne fotele w drugim rzędzie, a ilość miejsc dla pasażerów wynosi od 8 do 9. Natomiast inne mają od 12 do 13 miejsc dla pasażerów. Wszystkie te pojazdy są bardzo komfortowe i prawdopodobnie zabudowywane przez wyspecjalizowaną firmę lub firmy zewnętrzne.
  • Tuk-tuki. W Bangkoku jest to bardzo popularny środek transportu. Można je spotkać właściwie w każdym miejscu. Cena przejazdu waha się pomiędzy 200 a 400 batów, a transport przeznaczony jest dla od 2 do 4 osób. Tuk-tuki to pojazdy zbudowane na trzech kołach, z przodu przypominające trochę motocykl, a z tyłu samochód o napędzie spalinowym. Wbrew pozorom osiągają one niemałe prędkości. Przejazd tego typu pojazdem, szczególnie w nocy, gdy ruch jest już znacznie mniejszy, może dostarczyć sporą dawkę adrenaliny.

Jak przebiegało spotkanie z tajlandzką policją? Szef szkoły jazdy z Poznania ujawnia, jakie przesłanie przekazał policjant dla turystów z Polski

Po pierwszym dniu przemieszczania się skuterem po wyspie Phuket, zapomnieliśmy już o przestrodze związanej z brakiem międzynarodowego prawa jazdy. Wiele razy mijaliśmy policję kierującą ruchem, ale jak do tej pory nikt nas nie zatrzymał do kontroli. Zrobiliśmy co w naszej mocy, aby do tego nie doszło. Otóż poruszaliśmy się zgodnie z przepisami, ze starannie zapiętymi kaskami, aby nie rzucać się w oczy innym uczestnikom ruchu czy też policjantom. 

Ostatniego dnia pobytu na wyspie nieoczekiwanie nieopodal naszego hotelu stała policja i zatrzymywała wszystkie osoby wyglądające na turystów, które poruszały się skuterami. Wielu z nich nie używało nawet kasków. Wtedy także my zostaliśmy zatrzymani. Od razu przypomnieliśmy sobie przestrogę związaną z brakiem wymaganego dokumentu.

Gdy okazaliśmy prawa jazdy, policjant uprzejmie poprosił po angielsku o dodatkowy dokument, czyli międzynarodowe prawko. Po otrzymaniu odpowiedzi, że nie wyrobiliśmy jego i mamy tylko polskie, zapytał nas jeszcze o to skąd jesteśmy i co tutaj robimy, kiedy przylecieliśmy i kiedy zamierzamy opuścić Tajlandię. Oprócz tego chciał się dowiedzieć, czy nam się podoba i czy będziemy chcieli tutaj powrócić oraz czym zajmujemy się w Polsce.

Nie wiedzieliśmy, dokąd zmierza ta miła rozmowa, ale być może była ona podyktowana chęcią sprawdzenia informacji, które musieliśmy udostępnić w formularzu zgłoszenia pobytu w Tajlandii TDAC. Powiedzieliśmy, że prowadzimy Ośrodek Szkolenia Kierowców „Prawko” w Polsce, a konkretnie w miejscowości Poznań, i że jesteśmy instruktorami nauki jazdy, co raczej nie zadziałało na naszą korzyść. Zwierzyliśmy się także, że hobbistycznie prowadzimy bloga, gdzie publikujemy artykuły z cyklu „Autem przez świat”, i jednym z kolejnych tekstów będzie właśnie relacja z podróży do Tajlandii.

Ku naszemu zaskoczeniu funkcjonariusz poprosił nas o podanie adresu strony internetowej, na której prowadzimy bloga. Gdy sprawdził ten adres na smartfonie, odrzekł:

Dzisiaj kontrola zakończy się pouczeniem, ale pod warunkiem, jeśli obiecacie mi, że napiszecie na blogu o obowiązku wyrobienia międzynarodowego prawa jazdy, ponieważ spotykam wielu Polaków, którzy twierdzą, że przyjeżdżając do Tajlandii o tym nie wiedzieli. Niestety, ale muszę ukarać ich mandatem. Często w związku z tym zostaję potraktowany niemiło, a wręcz odnoszę wrażenie, że obrzucają mnie wyzwiskami po polsku. Mam nadzieję, że wasz artykuł spowoduje, iż tego typu sytuacji będzie mniej.

Oczywiście skorzystaliśmy z propozycji nie do odrzucenia i obiecaliśmy, że napiszemy o tym na blogu. Wtedy policjant pogroził nam palcem i dodał z uśmiechem na ustach:

— Będę śledził bloga szkoły jazdy „Prawko” z Poznania, aby się przekonać, czy dotrzymaliście obietnicy…

W Bangkoku polecamy przejazdy z Joe
Telefon: +6666909740220

 

Autor: Cezary Drozdowski  
Redaktor: Maciej Bukowski

PS Oto, jak możemy Ci jeszcze pomóc:

  1. Kontakt z redakcjąJeśli spodobał Ci się ten artykuł, ale masz dodatkowe pytania, koniecznie napisz do nas. Jesteśmy otwarci na Twoje sugestie. Jest szansa, że wykorzystamy je na naszym blogu w formie kolejnego artykułu, w którym odpowiemy na najczęściej zadawane pytania dotyczące kursu na prawo jazdy.
  1. Kurs na prawo jazdyJeśli chcesz zrobić prawko, chętnie Ci w tym pomożemy. Wspaniali instruktorzy sprawią, że nauka jazdy będzie przyjemnością, a egzamin stanie się formalnością. Świadczą o tym setki zadowolonych kierowców, których przeszkoliliśmy w ciągu minionych 20 lat.