
Posterunkowy pełnił dyżur na komisariacie, w czasie którego czytał blog szkoły jazdy z Poznania. Mógł sobie na to pozwolić, bo na mieście nic się nie działo. Był sobotni upalny dzień i mieszkańcy — w tym przestępcy — zaserwowali sobie wypoczynek na łonie natury.
Jakoś przed południem drzwi wejściowe komendy otwarły się po raz pierwszy. Stało się to za sprawą młodych mężczyzn, którzy słaniali się na nogach i zachowywali się bardzo głośno.
— Panie komendancie — rzekł pierwszy z nich — prosimy o badanie trzeźwości, bo nie wiemy, czy możemy zasiąść za kółkiem…
Posterunkowym przebadał ich alkomatem z wymiennym ustnikiem. Wszyscy byli pod wpływem i nie mogli prowadzić samochodu.
Gdy chłopcy wyszli, przy okienku dyżurki stanęły piękne dziewczyny.
— Panie władzo — rzekła blondynka mamrocząc — czy może nas pan przebadać alkotatem, bo chyba jesteśmy pijijane, a chcemy prowadzić aututa…
Jak się okazało, one również nie mogły zasiąść po stronie kierowcy…
Policjant zastanawiał się, co tu się dzieje. Przecież w pobliżu nie było żadnej dyskoteki, pubu czy monopolowego. Nie zorganizowano festynów czy jarmarków. Były tylko szkoły, bloki i basen... Skąd więc przyszli ci ludzie? I dlaczego wszyscy, łącznie z młodymi kobietami, byli zalani o tak wczesnej porze?
Tok myśli posterunkowego przerwali babcia i dziadek, którzy chwiejnym krokiem przekroczyli progi komendy. Gdy stanęli przy okienku, funkcjonariusz powiedział:
— Niech zgadnę, chcecie się państwo przebadać alkomatem?
Dziadkowie przytaknęli ruchem głowy. Wynik badania był ten sam co u wcześniejszych petentów. Widok słaniających się na nogach starszych ludzi przyprawił funkcjonariusza o dreszcze na całym ciele. W końcu się przełamał i zadało to jedno pytanie, które miał na końcu języka:
— Szanowni państwo, co tu się wyprawia?
Zanim poznamy, jaka padła odpowiedź z ust dziadków, przejdźmy do skutków jazdy pod wpływem alkoholu…
Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ na prowadzenie pojazdów ma spożycie alkoholu. W zasadzie wszyscy wiedzą, że prawo nie pozwala na jazdę za kółkiem po jego spożyciu, ale mało kto jest świadom tego, jak alkohol wpływa na nasz organizm.
W jaki sposób nawet małe ilości spożytego alkoholu wpływają na kierowcę?
Dopuszczalna dawka alkoholu dla kierującego w kraju nad Wisłą wynosi nie więcej jak 0,2 promila we krwi bądź 0,1 mg/l w wydychanym powietrzu. W przypadku młodych kierowców w okresie próbnym limit ten jest równy zeru. W naszym kraju rozróżniamy dwa rodzaje naruszeń przepisów związanych z jazdą pod wpływem alkoholu powyżej dopuszczalnej normy.
Jakie dwa rodzaje naruszeń przepisów obowiązują w Polsce?
Niestety odpowiedź na powyższe pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ zależy ona od wielu czynników…
Co ma wpływ na dopuszczalną ilość spożytego alkoholu?
Ile więc czasu musi upłynąć, aby móc ponownie zasiąść za kółkiem po spożyciu alkoholu?
Jeśli chcemy poznać odpowiedź na to pytanie, najlepszym rozwiązaniem będzie zbadanie alkomatem zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Obecnie mamy na rynku wiele takich urządzeń, jednakże nie wszystkie są godne polecenia. Należy pamiętać o tym, że dobry alkomat wymaga okresowej kalibracji, co jest gwarantem prawidłowego pomiaru.
Przed rozpoczęciem podroży można także skorzystać z alkomatów ogólnie dostępnych na posterunkach policji. Jeżeli nie mamy dostępu do tego typu urządzeń, powinniśmy przyjąć, że nasz organizm spala około 0,1 promila alkoholu na godzinę. To bezpośrednio przekłada się na 10 godzin na każdy promil alkoholu.
Wobec tego ile trzeba wypić, aby mieć 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu?
Tak jak już wcześniej pisaliśmy, zależy to od wielu czynników. Niemniej jednak na stronach internetowych można znaleźć bardzo wiele kalkulatorów, które mogą nam ułatwić określenie zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu po spożyciu konkretnej dawki alkoholu. Należy pamiętać, że takie wyliczenie jest tylko przypuszczalne, a nie rzeczywiste.
Przykładowo po wypiciu jednej butelki wódki, czyli 0,5 l o mocy 40 %, w naszym organizmie będą około 2 promile alkoholu, a więc potrzebujemy około 20 godzin na regenerację. Wielu kierowców nie zdaje sobie z tego sprawy i zbyt wcześnie, czyli po sowicie zakrapianej imprezie w dniu poprzednim, zasiada za kółkiem.
W Polsce, pomimo systematycznej poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, liczba osób zatrzymanych po spożyciu alkoholu jest wciąż na bardzo alarmującym poziomie.
Ilu kierowców w minionych latach było zatrzymanych w stanie nietrzeźwym?
Niestety, pomimo zmiany przepisów i zaostrzenia kar nadal mamy bardzo wiele wypadków spowodowanych przez osoby prowadzące po spożyciu alkoholu.
Ile wypadków w minionych latach było na skutek prowadzenia po spożyciu alkoholu?
Będąc kierowcą pamiętaj o bardzo ważnej zasadzie:
PIŁEŚ? NIE JEDŹ!!!
Pamiętaj, że wsiadając do samochodu pod wpływem alkoholu narażasz na niebezpieczeństwo nie tylko siebie i pasażerów twojego pojazdy, ale także innych użytkowników ruchu.
Pamiętaj też o konsekwencjach prawnych, które wprowadzone są przede wszystkim po to, aby zapobiegać, czyli odstraszać od prowadzenia pojazdu po spożyciu alkoholu.
Pamiętaj, że zatrzymanie przez policję i odebranie prawa jazdy nie jest wielką tragedią. Być może uratowało cię to przed prawdziwą katastrofą w postaci wypadku drogowego…
Teraz powróćmy do historii posterunkowego, który przebadał alkomatem młodych ludzi oraz dziadków. Tym ostatnim postawił pytanie: „Co tu się wyprawia?”.
Odpowiedzi udzieliła babcia Gizela. Wyjaśniła, że namówiła dziadka Antoniego, aby razem wybrali się na basen. Tak też uczynili. Najpierw skorzystali z pływalni, potem ze zjeżdżalni, aż w końcu trafili do sauny.
Tam z lewej strony siedziały młode kobiety, a z prawej młodzi mężczyźni. Panowała napięta atmosfera. Najwyraźniej kobiety bardzo się spodobały chłopcom, i to ze wzajemnością! Tymczasem chłopcy nie wiedzieli, jak ugryźć temat, ku zniecierpliwieniu kobiet, które czekały na ich działanie. Dlatego w saunie zapanowała cisza, jak w Raju przed stworzeniem Ewy.
Wtedy dziadek Antoni postanowił uratować sytuację. W tym celu sięgnął po zawinięty w ręcznik cudowny eliksir domowej roboty, który zawsze zabierał ze sobą na wspólne wyjścia z babcią. Następnie polał nim gorące kamienie w koszu sauny. Wtedy nieźle zasyczało i para buchnęła aż pod sufit. Chwilę później cudowny preparat zaczął działać…
Jak na zawołanie atmosfera zrobiła się luźna. Chłopcy zaczęli zagadywać dziewczyny, te odpowiadały uśmiechami. Mijały kolejne minuty i rozmowa szła w najlepsze, żart gonił żart. W końcu kobiety dały się namówić na obiad na mieście, na który chłopcy chcieli zabrać je swoimi furami. Dziewczyny odrzekły, że przyjechały swoimi wozami, dlatego same dojadą w umówione miejsce. Gdy już wszystko było dograne, babcia wkroczyła do akcji z okrzykiem na ustach:
— Antek, baranie! Coś ty zrobił? Wszyscy są upojeni alkoholem… — po chwili milczenia zwróciła się do młodych. — Nigdzie nie pojedziecie! Teraz wszyscy marsz na komisariat się przebadać alkomatem…
Tak więc dzięki trzeźwej postawie nietrzeźwej babci, wszyscy bywalcy sauny ruszyli na komendę sprawdzić swoją dyspozycję do jazdy. Jak już wiemy tam się przebadali i uniknęli problemów wynikłych z jazdy po pijaku.
Niestety nic nie wyszło ze wspólnego obiadu na mieście, bo młodzi wrócili autobusami do swoich domów, zostawiając samochody na parkingu przy basenie. Tymczasem posterunkowy napisał e-maila do szkoły jazdy z Poznania, aby ta opisała tę historię na swoim blogu ku przestrodze dla wszystkich kierowców…
Autor: Cezary Drozdowski
Redaktor: Maciej Bukowski
PS Oto, jak możemy Ci jeszcze pomóc: